Jogger do ymira!

27 lutego 2007, 19:50:18

Hej, ymir, to ja, twój jogger! Ja wiem, że rzadko tu cokolwiek pisałeś, a jak już to krótkie i o niczym, ale teraz to już naprawdę przesadzasz! Nic mnie nie obchodzi, że zacząłeś jakieś głupie studia i masz jakąś tam analizę z dr Ewą! Że niby masz jeszcze CAE do zdania i nic nie umiesz?! To się trzeba było uczyć wcześniej, a nie jakimiś Cake'ami i innymi RoRami zabawiać. To wszystko, to nie jest wymówka. Jak się nie ma nic ciekawego do napisania, to się nie prowadzi jogga i już. A tak, jak szastasz tym ymir.jogger.pl na prawo i lewo, to czuj się do czegoś zobowiązany.

No!

Czy ta zima przebije poprzednią :)?

25 stycznia 2007, 12:24:27

Zobaczymy :P

Dla porównania fotoski z grudnia 2005.

Plus bonus dla zmarzlaków ;) :

Zrobiłem te zdjęcia dość dawno...

02 stycznia 2007, 22:17:58

... konkretnie w październiku zeszłego roku podczas wycieczki do Hurghady we wschodnim Egipcie. Przypomniałm sobie niedawno, że można by nakarmić nimi flickra.

ymir's photostream

Oprócz tego nagrałem kilka filmików, które z pewnością bardziej zainteresują męską część czytelników ;o). Hotelowy midnight show z tancerką brzucha jest troszkę NSFW, więc linki, a nie embedy: Part 1, 2, 3, 4. Cholera. Teraz widzę, że trzeba było zmontować jeden filmik ;o)

Zdrowych, spokojnych...

23 grudnia 2006, 15:51:35

Radości z okazji urodzin Boga życzę Żeby trwała co najmniej rok =]

Orisinal

11 grudnia 2006, 00:32:19

Może po tej notce moja seksualność będzie poddawana pod taką samą wątpliwość jak posła Wierzejskiego, ale naprawdę uwielbiam te gry. Urzekająca grafika i relaksująca muzyka, w której najbardziej niesamowite jest to, że choć to zapętlone półminutowe utwory, można jej słuchać godzinami. Wywołująca niepowstrzymanego banana nawet na twarzy macho bajkowa tematyka. Te gry ociekają radością, uśmiechem i grywalnością. W większości mają bardzo proste zasady, które pozwalają skupić się na odczuwaniu frajdy. Po prostu masterpiece flasha.

Orisinal: Morning Sunshine

Ps. Dialy cup of tea to moja ulubiona =]

GW nie zna się na NPR?

30 listopada 2006, 14:42:32

Treść listu, który dostałem od Macieja Gnyszki:

Witam serdecznie!

Zwracam się do Państwa z prośbą o poparcie mojego protestu przeciwko kolejnemu przykładowi rażącej nierzetelności "Gazety Wyborczej". Chodzi o tekst z 28 listopada ze strony nr 2 - pt. "Kalendarzyk dam ci luby". Jak większość tekstów w "Wyborczej" na ten temat, zawiera on na początku sugestię równoznaczności między "kalendarzykiem małżeńskim" a "naturalnymi metodami planowania rodziny". Co więcej, wprowadza przez to w błąd, czyniąc podtytuł fałszywym - "Wielką promocję kalendarzyków małżeńskich szykuje Ministerstwo Zdrowia". O tym, że sprawa jest ważna świadczy ogrom mitów nt. NPR (natural family planning), które "Gazeta Wyborcza" - świadomie lub nie - umacnia. Przeciwko temu, chcę zaprotestować, gdyż temat ten jest mi szczególnie bliski.

W wydaniu środowym, "Gazeta" nie zamieściła żadnego sprostowania. Uważam to za nonszalancję i - jeśli podzielają Państwo mój punkt widzenia - proszę Was o skopiowanie poniższego tekstu do oddzielnego maila i przesłanie na adres:

piotr.pacewicz@agora.pl

Proszę także o forwardowanie tego maila do znajomych, by nasz protest powtórzył sukces poprzednich tego typu wystąpień (np. protestu przeciw Machinie).

Kłaniam się, pozdrawiam Maciej Gnyszka


Tytuł maila: "Protest konsumencki - Gazeta Wyborcza i kalendarzyk"

Wielce Szanowny Panie Redaktorze!

Ze smutkiem obserwuję powolny proces porzucania standardów rzetelności przez "Gazetę Wyborczą". W ostatnim czasie objawił się on publikacją 28 listopada b.r. na stronie 2, w tekście pt. Kalendarzyk dam ci luby Marii Bielickiej i Michała Danielewskiego.

  1. Moje wątpliwości dotyczą po pierwsze tytułu. Mowa jest w nim o kalendarzyku; co powielane jest także w zdaniu z podtytułu, np.: Wielką promocję kalendarzyków małżeńskich szykuje Ministerstwo Zdrowia. Otóż, chcę poinformować, iż tzw. "kalendarzyk małżeński" jest statystyczną metodą rozpoznawania płodności stworzoną w latach 20. XXw. i obecnie należącą do historii, o czym wie każdy kto tematem się choć zainteresował. Natomiast Ministerstwo Zdrowia ma na celu propagowanie NPR, czyli naturalnych metod planowania rodziny, tj. metod wielowskaźnikowych, np. objawowo-termicznej. Nieprawdą jest zatem zdanie zacytowane z podtytułu.
  2. Kolejne wątpliwości, które nasunęły mi się przy lekturze tekstu, to ironiczne zdanie: Kampania będzie nowoczesna w formie (niekoniecznie w treści). Zawarta jest w nim mitologiczna sugestia, iż NPR są nienowoczesne. Pragnę przypomnieć, że pierwsze metody wielowskaźnikowe zaczęto tworzyć w połowie lat 50 XXw. podczas, gdy pigułki ledwie parę lat później. Postęp w obu dziedzinach trwa nadal - ostatnio w NPR pojawiają się elektroniczne testery płodności, a w dziedzinie pigułkowej coraz to nowe specyfiki. Jak więc można nazywać NPR nienowoczesnym (domyślam się z kontekstu że w porównaniu z antykoncepcją chemiczną), skoro powstawał równolegle i równolegle się też rozwija do metod chemicznych.
  3. Nie uważam także za stosowne także pewnych przemilczeń. Cytując prof. Środę Młodzi ludzie powinni dowiadywać się w szkole, że są metody naturalne - mało skuteczne, ale zgodne z nauką Kościoła - i są pozostałe metody - skuteczniejsze, ale przez Kościół nieakceptowane. Cytatowi autorytetu (bo rozumiem, że prof. Środa jest w tej kwestii autorytetem przynajmniej wysokiej rangi) powinien towarzyszyć komentarz. Dla pełnego obrazu i rzetelności, należało nadmienić, że metody naturalne poleca również WHO. Nieprawdziwe, a przynajmniej kontrowersyjne jest zdanie, iż NPR to metody mało skuteczne.
  4. Ostatni mój niepokój wzbudza ramka z końca tekstu Naturalna ruletka. Po pierwsze, nawiązuje ona do kolokwialnego zestawienia Watykańska ruletka (które jest także objawem wspomnianych powyżej mitów), które nie powinno wchodzić do języka jednej z najlepszych gazet codziennych w naszym kraju... Cieszę się, że w ramce rozróżnili w końcu NPR od kalendarzyka - można byo to zrobić na początku, bez wprowadzania nikogo w błąd. Dziwi mnie natomiast zdanie Przy zwykłym stosowaniu naturalnych metod wskaźnik [Pearla - przyp. mój] 20 (...). Przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji wskaźnik spada do 3, a przy dokładnym stosowaniu metody objawowo-temperaturowej do 2 (...).
    • Po pierwsze, nie wiem skąd wzięli Państwo dane nt. wysokości wskaźnika Pearla, a w tego typu publikacjach przypis lub podanie źródła jest oczywistą normą. Przedstawiając kontrtezę - o tym że wskaźnik Pearla dla NPR wynosi 0,2 - pozwolę sobie podać źródło: E. Raith, P. Frank, D. Freundl: Naturalne metody planowania rodziny, Springer PWN, Warszawa 1997
    • Po drugie zaś, nie rozumiem co znaczy gradacja: prz zwykłym stosowaniu(...) przy perfekcyjnie prowadzonej obserwacji (...) przy dokładnym stosowaniu (...). Chcę poinformować, że wskaźnik Pearla mierzy się dla sytuacji idealnej, tj. gdy przestrzegane są wszystkie zalecenia metody. Proszę mi wierzyć, że gdyby zastosowań taką gradację do tabletki jedno- lub dwuskładnikowej, wskaźnik Pearla również by się różnił - jest przecież jasne, że tabletka, którą powinno przyjmować się codziennie, przyjmowana raz w tygodniu ma inną skuteczność. To samo z NPR.

Reasumując, jestem zniesmaczony brakiem profesjonalizmu omawianej publikacji i domagam się sprostowania na łamach "Gazety Wyborczej". Wierzę, że nie jestem jedynym, którego to oburzyło. W przyszłości byłbym rad, gdyby "Gazeta" przed jakąkolwiek publikacją zdobywała niezbędną wiedzę w temacie. W przypadku NPR, wystarczy zwrócić się albo do WHO, wiedeńskiego Instytutu Roetzera, polskiego INER-u, Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny i wielu innych organizacji pozarządowych.

Z poważaniem Maciej Gnyszka

Oddajcie mi telewizję.

23 listopada 2006, 09:28:45

To, że gołebiarze giną w katastrofie budowlanej jest niezwykłe i sensacyjne.

To, że giną tam robotnicy, nie. Tak samo jak to, że żołnierze zostają postrzeleni, strażacy giną w płomieniach, nurkowie pod wodą, alpiniści odpadają od ścian, kierowcy rajdowi się rozbijają, szpiedzy są zabijani, górnicy giną w kopalniach.

Przy okazji obserwujemy kolejny żałosny popis tak zwanej "sprawiedliwości społecznej". Rodziny wyżej wymienionych, którzy umierali w odosobnieniu niestety nie zasługują na taką samą pomoc jak te, których dotknęła ogólnopolska tragedia. Ich pech.

Panie i panowie w telewizji, z wyćwiczonymi minami płaczek -- proszę was, nie zabierajcie tym górnikom męstwa i odwagi. Nie róbcie z nich ofiar. Nie sądzę, żeby tego chcieli.

Cóż, trochę sie spóźniłem, bo wybory za nami...

16 listopada 2006, 13:48:36

... ale czas dopolitycznić jogga ;o). Można się i pośmiać i zadumać.

Summa Theologica posła Gadzinowskiego

07 października 2006, 15:35:50

"Nie ma przebacz" - tytuł nowego pasma publicystycznego w telewizyjnej "Jedynce" - wznieca w podświadomości widza agresję i podnosi poziom mściwości - uznała rada programowa TVP na swym pierwszym posiedzeniu.

- Ten tytuł kłóci się z nurtem moralności chrześcijańskiej, która zakłada odkupienie za winy - tłumaczy "Gazecie" członek rady poseł SLD Piotr Gadzinowski.

Nie mam tak lotnego umysłu jak politk SLD, żeby zgłębić tę tajemnicę (cóź jest odkupione za winy?). Rzeczywiście, kraj stanął na głowie, lewica bierze się za teologię. Pierwsza próba niezbyt udana ;o)

Centralny Obóz Roku "0" Politechniki Warszawskiej Sarbinowo 2006

07 września 2006, 13:03:45

Było wsapaniale, choć ciężko dobrze poznać nowych ludzi, gdy przewija się obok Ciebie 150 osób (tyle liczył obóz, w tym, co zadziwiające dla PW 50, przedstawicielek rodzaju żeńskiego). Pomimo deszczu i zimna wykąpaliśmy się w Bałtyku oraz rozegraliśmy partię paintaballa (wyborna rozrywka!).

Poznaliśmy również klimat PW, który najlepiej przejawia się w jej hymnie

Chodźcie, chodźcie bo was tutaj potrzeba!
Żeby Uniwerek nie poszedł do nieba
Politechnika dziś imprezuje
Dziś tańczy, śpiewa, wódkę polewa
I niczym się nie przejmuje
Ajajajaj bo życie to nie jest bajka
Dożycie potrzeba gorzały i chleba
A my mamy po dwa jajka

Oraz zawołania (na melodię skandowania): Piwo, wóda, Polibuda! Seks, muzyka, Politechnika! Uniwerek dla portierek! Nic nie ogranicza, jak akademia rolnicza! I te wyjścia o 3 nad ranem na plażę... Zdjęcia są tu oraz na flickr.